o projekcie
archiwum historii mówionej
kolekcje
kontakt
o muzeum emigracji w gdyni
wyszukiwarka
A A wersja kontrastowa
+dodaj swoją historię
 Elżbieta Potrykus i Diana Lenart

 

Elżbieta Potrykus

Nigdy nie wyobrażałam sobie, że mogę kiedyś opuścić Polskę i stać się emigrantem. Chociaż - jak większość obywateli PRL - marzyłam o zwiedzaniu egzotycznych krajów, nie tylko o wyjazdach do ZSRR i NRD, czy choć Bułgarii…

A jednak, pełne niespodzianek życie zadecydowało inaczej. W 1987 roku
z tzw. paszportem w jedną stronę, czyli „paszportem ważnym na wszystkie kraje świata, z prawem jednokrotnego przekroczenia granicy polskiej", opuściłam kraj i w wieku 46 lat stałam się emigrantem, a ściślej – uchodźcą politycznym. Taki status zapewniła mi Służba Bezpieczeństwa PRL, dla której po Sierpniu 1980 roku, jako współtwórca struktur NSZZ „Solidarność" na szczeblu zakładowym i regionalnym oraz członek Krajowej Komisji Porozumiewawczej „Solidarność", byłam numerem 188 - „do operacyjnego rozpracowania". Po wprowadzeniu 13 grudnia 1981 roku stanu wojennego jako aktywny działacz podziemnej opozycji stałam się persona non grata. Jako „wróg ustroju i zagrożenie dla zawartych przez PRL sojuszy" w kwietniu 1987 roku, wraz z 11-letnim synem opuściłam kraj, udając się na emigrację do Stanów Zjednoczonych.

Na emigracji pozostawałam ponad 20 lat i po usamodzielnieniu się syna - który postanowił pozostać w USA - w 2008 roku wróciłam na stałe do kraju, którego częścią czułam się przez wszystkie lata emigracji i do którego przez wszystkie te lata tęskniłam. Wróciłam do Polski jakże różnej od tej, którą opuszczałam - do Polski wolnej, pięknej, kolorowej... Nie jest to już kraj zniewolony, szary i smutny, gdzie produkty niezbędne do życia można kupić wyłącznie na kartki i po którego wąskich szosach jeżdżą głównie małe Fiaty 126p. A jednak czegoś mi brakuje… Może tej ludzkiej życzliwości, którą zapamiętałam z czasu, gdy rodziła się "Solidarność", a może tej lekkości i uśmiechu na twarzach zwykłych przechodniów, do czego zdążyłam się przyzwyczaić w czasie, kiedy byłam poza krajem...

Diana Lenart

Urodziłam się w Gdańsku. Jestem optymistką – katastrofistką. Do siódmego roku życia mieszkałam w domu moich dziadków w Gdyni, skąd wyemigrowałam do Bagdadu. Spędziłam tam
z przerwami trzy lata. Po studiach zdecydowałam się wyjechać do Londynu, gdzie mieszkałam ponad rok. Po nim przyszedł czas na Barcelonę, gdzie miałam być tylko na chwilę, ale spędziłam tam kolejne 15 lat.

Od roku jestem z powrotem w Gdyni, gdzie tworzę festiwal architektury "Open House Gdynia" - lokalną edycję międzynarodowego festiwalu "Open House Worldwide". W czasie jego trwania otwieramy dla publiczności na co dzień niedostępne przestrzenie oraz mieszkania prywatne. W ten sposób chcemy sprawić, by mieszkańcy Gdyni poznali się trochę lepiej i zbliżyli do siebie.


fragmenty wywiadów
: / :
Elżbieta - Uciekając przed komunizmem
: / :
Elżbieta - Decyzja o powrocie po dwudziestu latach
: / :
Elżbieta - Przyzwyczajanie się do odmienionej ojczyzny
: / :
Elżbieta - My life is constant longing
>>> Przeczytaj transkrypcję
: / :
Diana - Skomplikowana nostalgia emigranta
: / :
Diana - Emigracje w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego
: / :
Diana - Pomarańczowa i czerwona walizka
: / :
Diana - Co zmieniła we mnie emigracja
galeria