o projekcie
archiwum historii mówionej
kolekcje
kontakt
o muzeum emigracji w gdyni
wyszukiwarka
A A wersja kontrastowa
+dodaj swoją historię
Maria Complak

Maria Complak w 1957 roku - zdjęcie z zakładu Foto-Elite w Gdyni przy ulicy Starowiejskiej 7
 

Małgorzata Marcinek przekazała Muzeum Emigracji w Gdyni fragment pamiętnika swojej babci, Marii Complak.



Autorką pamiętnika jest Maria Zofia Complak z domu Kowalewska - moja Babcia Marysia. Urodziła się jako córka Piotra i Malwiny Skulskiej 25 marca 1901 roku w miejscowości Blizin. Miała troje rodzeństwa - starszą siostrę Halinę (zamieszkałą po 1945 roku w Gdyni) oraz młodszych braci, Zygmunta i Sławka. Sławek, który był marynarzem, po II wojnie światowej osiadł na brytyjskiej farmie i tam zmarł w 1964 roku. Jest pochowany na ziemi walijskiej.

Maria zdobyła wykształcenie stancji na  Kaukazie pod opieką swojej cioci Czesi, która mieszkała tam z mężem, oficerem rosyjskim. Maria uczęszczała do siedmioklasowego Żeńskiego Gimnazjum w Kisłowodsku w latach 1915–1918. Ukończyła je w maju 1918 roku, otrzymując świadectwo dojrzałości (atestat) z celującymi wynikami ze wszystkich przedmiotów, za co została nagrodzona srebrnym medalem. Nauka była w języku rosyjskim. Na podstawie obowiązującego wtedy prawa otrzymała tytuł nauczycielki szkół podstawowych, który dawał jej prawo nauczania. Na owe czasy było to bardzo dobre wykształcenie. Po wybuchu rewolucji październikowej musiała uciekać w obawie o swoje życie. Jako osiemnastoletnia dziewczyna uciekła z Baku przez Turcję i dalej przez Morze Śródziemne dostała się do Francji, gdzie wraz z wojskiem Hallera powróciła okrężną drogą do Polski. Swojego męża, Karola, poznała poprzez korespondencję listowną. W owym czasie było modne, iż panienki dobrze wychowane pisały listy do żołnierzy walczących na froncie I wojny światowej, umilając im w ten sposób pobyt na froncie oraz przeżycia wojenne. Małżeństwo w obrządku katolickim między Marią i Karolem zostało zawarte pod szablami 2 lub 3 czerwca 1923 roku w Radomiu.

Dziadek Karol po wybuchu I wojny światowej wstąpił w 1915 roku do Legionów Polskich jako młody ochotnik i w ten sposób związał swoje życie ze służbą żołnierską. Maria wraz z mężem przemieszczała się i zamieszkiwała w  różnych jednostkach wojskowych (Radom, Przemyśl, Jarosław, Warszawa). Mieli dwoje dzieci: starszą córkę Malwinę oraz młodszego syna Leszka, mojego ojca.

W 1935 roku dziadek Karol został przeniesiony służbowo do Warszawy, gdzie pracował w Sztabie Głównym. We wrześniu 1939 roku, według rozkazu, wraz z Wojskiem Polskim opuścił Polskę i za swojego życia nigdy już do niej nie powrócił. Jako wojskowy walczył podczas II wojny światowej na frontach aliantów u generała Maczka i generała Sosabowskiego (miał wiele medali i odznaczeń, ale to już odrębna historia). Babcia Maria miała dołączyć do męża wraz z dwójką małoletnich dzieci we wrześniu 1939 roku, ale ich drogi się rozdzieliły. Maria dotarła jedynie do Lublina i dowiedziawszy się, że oddziały wojskowe przekroczyły już granice Polski, wróciła wraz z dziećmi z powrotem do Warszawy, gdzie spędziła szare lata okupacji niemieckiej. Dwa lata mieszkała na terenie sztabu głównego z Niemcami. Później została przeniesiona na ul. Marszałkowską, blisko Ogrodu Saskiego. W czasie wojny utrzymywała się z handlu, prowadząc sklep komisowy z tabaką. W Warszawie przeżyła wielką traumę, kiedy jej syn Leszek, a mój tata, został w Wielki Piątek aresztowany i osadzony na  Pawiaku. Noc upłynęła jej w kościele św. Krzysztofa na modlitwie i wybłagała w niebiosach uwolnienie syna. W podziękowaniu za uwolnienie Leszka do końca swoich dni w pierwszy dzień świąt Wielkanocy pościła. Na krótko przed wybuchem Powstania Warszawskiego w 1944 roku przeniosła się do podwarszawskiego Józefowa i w ten sposób uratowała siebie i dzieci, bowiem kamienica, którą zamieszkiwali przy Marszałkowskiej 142 została w wyniku wybuchu bomby doszczętnie spalona i zniszczona, wraz ze wszystkimi rzeczami osobistymi i dokumentami. Z tego powodu nie zachowały się pamiątki rodzinne.

Po zakończeniu działań wojennych Maria otrzymała z przydziału prezydenta miasta Warszawy mieszkanie na Mokotowie, na ul. Bałuckiego. Ponieważ wraz z mężem w 1936 roku nabyła nieruchomość w Gdyni przy ul. Zalewskiego (obecnie Górna) i na podstawie oświadczenia świadków, którzy zaświadczyli o tym fakcie, to wyżej wymienioną nieruchomość odzyskała po pożodze wojennej. Opuściła Warszawę i przeprowadziła się do ukochanej Gdyni.
Ze względu na  biegłą znajomość rosyjskiego była kolejno sekretarką prezydenta, pracownikiem Wojewódzkiej Biblioteki, prowadziła na  ul. Świętojańskiej sklep komisowy, a także była nauczycielką języka rosyjskiego w szkołach podstawowych numer 4 i 9. W czerwcu 1957 roku w ramach łączenia rodzin (po  odwilży politycznej i dojściu Gomułki do  władzy) wyruszyła z  portu morskiego w  Gdyni na emigrację do męża w Wielkiej Brytanii, który pozostawał tam od zakończenia II wojny światowej.

W ramach programu powojennego łączenia rodzin, po odwilży politycznej i dojściu Władysława Gomułki do władzy, Maria Complak wyruszyła z portu morskiego w Gdyni do męża Karola w Wielkiej Brytanii, który pozostawał tam od zakończenia II wojny światowej. Między 12 a 15 czerwca 1957 roku odbyła rejs polskim flagowym statkiem pasażerskim MS Batory do Anglii, a wrażenia z tych dni zawarła na kartach swojego pamiętnika.

pamiętnik
12 czerwca 1957 r.
12 czerwca 1957 r.
12 czerwca 1957 r.
12 czerwca 1957 r.
13 czerwca 1957 r.
13 czerwca 1957 r.
13 czerwca 1957 r.
14 czerwca 1957 r.
galeria