Elżbieta Karpowicz pochodzi z Podlasia. Do Ameryki przyleciała 26 września 1987 roku. Miała 43 lata. Zaproszenie otrzymała od niespokrewnionej osoby poznanej na weselu w Giedlarowej koło Leżajska, której spodobało się jak wykonała pieśń „Ojcowski dom” do słów Marii Konopnickiej.
Elżbieta Karpowicz sprzedała kawałek pola po babci, żeby kupić bilet na samolot do Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku odebrał ją z lotniska umówiony człowiek. Zamieszkała na Greenpoincie wśród innych Polaków i pracowała jako pomoc domowa i pani sprzątająca w domach zamożnych żydowskich rodzin.
W wolnym czasie angażowała się w działalność polskiego chóru, z którym koncertowała. W zespole nawiązała wiele wartościowych znajomości i zyskała poczucie przynależności do wspólnoty. Również jej drugi mąż był członkiem chóru.
Od wymagającej pracy fizycznej podupadła na zdrowiu i trafiła do szpitala. Uraz kręgosłupa uniemożliwił jej wykonywanie dotychczasowej pracy. Zajęła się zarobkowym smażeniem naleśników – „najlepszych na Greenpoincie”, zamawianych przez właścicieli lokalnych sklepów i lokali gastronomicznych. Tajemnica sukcesu naleśników pani Elżbiety to cienkie ciasto i wyjątkowe nadzienie z soczewicy, przyrządzanej według tradycji wiejskiej kuchni regionu Podlasia.
czytaj dalej...
Wywiad przeprowadziły: Karolina Łukasiewicz, Ewa Maliga w dniu 20 października 2015 roku w Nowym Jorku. Montaż: Łukasz Laskowski